Od sensoryki do matematyki… i jeszcze trochę o kreatywności w pedagogice Montessori

Wczoraj Zuza pracowała z cylindrami. Ostatnio łączy dwa bloki i naprawdę świadomie dobiera odpowiedni cylinder do otworu. Uwielbia też łączyć cylindry z kolorowymi walcami – od dłuższego czasu kolory żywo Ją interesują i bardzo chętnie podejmuje aktywności związane z kolorowymi materiałami.
Dlatego nie zdziwiło mnie, że zaraz po intensywnej pracy, w której cylindry były szufladkami przyniosła na dywan kolorowe walce. Dopasowała do każdego cylindra jego odpowiednik w kolorze i… tu zaczyna się jazda 🤣

„Mamo, a co będzie jak do tych otworów włożę zamiast żółtych czerwone walce?”

Przyznam szczerze, że mnie zaskoczyła więc zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie wiem, co Ona potraktowała jako zachętę do eksperymentu 😉 I tak oto powstały schody…
Oczywiście od razu przyniosła resztę bloków i resztę pudełek z walcami i zaczęła sprawdzać wszystkie opcje. Trochę była rozczarowana, że niebieskie pasują tylko do jednego bloku, ale nie poddała się i włożyła je w odwrotnej kolejności i też powstały schody.

img_20190329_1320222104636123.jpg
Kolorowe walce i cylindry

Dlatego też nie byłam jakoś szczególnie zaskoczona, kiedy najpierw ułożyła cylindry od najniższego do najwyższego w formie „leżących” schodów i zauważyła, że takie kolorowe schodki ma na półce z matematyką. Nawet nie wiem kiedy przyniosła kolorowe perły i zaczęła układać schodki obok  – oczywiście je przeliczając na zasadzie: „jeden czerwony koralik, a teraz jeden, dwa zielone koraliki, a tutaj jeden, dwa, trzy różowe koraliki”, itd.

od sensoryki do matematyki
Cylindry ułożone w schody i obok kolorowe perły od 1 do 10.

Kiedy myślałam, że nic mnie już nie zdziwi, to Zuza sprawdziła czy kolorowe pręciki pasują do otworów w bloku z cylindrami i oczywiście je przeliczyła, po czym przyniosła najdłuższą belkę numeryczną (czerwono-niebieski drążek) i zaczęła układać koraliki na poszczególnych odcinkach.

od sensoryki do matematyki
Cylindry i kolorowe perły

Policzyła i stwierdziła, że się zmęczyła więc odłożyła materiały matematyczne i poprosiła mnie o pomoc przy porządkowaniu walców i cylindrów – ostatecznie sama wszystko odłożyła, bo chciała „po swojemu”.

Łączenie materiałów Montessori
Kolorowe walce i bloki z cylindrami

Pewnie znajdą się osoby, które skrytykują wkładanie kolorowych walców do bloków z cylindrami. Będą też inni, którzy będą oburzeni wyborem miejsca pracy Zuzi (ten puchaty dywan), albo tym, że w pewnym momencie wszystkie cylindry stały i leżały obok bloków w zupełnym nieładzie… Być może niemetodyczne było również połączenie cylindrów z kolorowymi perłami, ale…

  • Zuza jeszcze pojęcia o metodyce nie ma,
  • puchaty dywan uwielbia mimo, że cylindry się przewracają, a czerwona jedynka czasem ginie w gąszczu i trzeba mieć niezły wzrok albo przeczesać palcami dywan, żeby ją znaleźć,
  • a z tymczasowego nieładu bardzo szybko Zuza stworzyła fantastyczny ład „po swojemu” utrwalając przy tym doświadczenia sensoryczne i rozwijając mowę podczas nazywania cech każdego cylindra po kolei.
Czy tak powinno się pracować z materiałami Montessori?

Ja jestem zachwycona Jej kreatywnością i sensorycznym odkrywaniem zależności pomiędzy poszczególnymi blokami, pomiędzy cylindrami a walcami itd… Jestem zachwycona długością skupienia uwagi na tych aktywnościach i nie mam odwagi Jej przerywać kiedy dochodzi do tak cudownych odkryć. Materiałów przy tym nie niszczy, a i nikomu dokoła krzywda się nie dzieje więc jestem bardzo na tak właśnie takiej pracy.

A i sama Maria Montessori pisała:

„Jeśli dziecko pracuje z materiałami, naśladując dokładnie sposób, jaki pokazał mu nauczyciel lub w inny sposób wymyślony przez siebie, który świadczy o jego pracy umysłowej (co w pozytywny sposób wpłynie na jego rozwój), nauczyciel powinien pozwolić, by ono nadal wykonywało ćwiczenia i podejmowało kolejne próby tak długo, jak długo tego pragnie. Nie powinno się przerywać aktywności dziecka, ani w celu skorygowania małych błędów, ani żeby zahamować jego pracę w obawie, by się nie zmęczyło.”