z Montessori w domu




Być może zastanawiasz się co tu jest grane. Myślisz sobie dlaczego piszę, że Montessori nie jest dla wszystkich. Przecież od długiego czasu regularnie mówię i piszę na temat pedagogiki Montessori. Przecież regularnie zachwycam się pomocami Montessori, przygotowanym otoczeniem, zachęcam do poznawania pedagogiki Montessori i nagle piszę, że Montessori nie jest dla każdego.

Zatem wyjaśniam… Ten wpis żyje we mnie niemalże od roku – piszę go już tak długo na bazie tego wszystkiego, co obserwuję głównie w sieci, w grupach, podczas rozmów prywatnych czy to w internecie czy spotykając różnych ludzi w życiu. I nie uważam, że pedagogika Montessori to jedyny, najlepszy dla wszystkich sposób na życie – nie każdy się w niej odnajdzie, nie każdy musi. I nie oznacza to, że dzieci wychowane w inny sposób będą mniej szczęśliwe czy mniej mądre – ja po prostu widzę potencjał w tym, co proponowała Maria Montessori i widzę, że jej wskazówki mi osobiście bardzo ułatwiają nie tylko wychowanie, ale i edukację moich dzieci. Ale przede wszystkim odnalazłam w pedagogice Montessori to, co było we mnie od kiedy zaczęłam pracować z dziećmi i młodzieżą – tylko w tym ogólnie przyjętym podejściu coś mi nie pasowało więc szukałam alternatywy. I znalazłam. Ale nie każdy znajdzie.

MONTESSORI nie jest dla Ciebie, jeśli uważasz, że jest to tylko metoda działania, sztywna i rygorystyczna, zespół określonych sposobów postępowania, że można nią „naprawić” swoje dziecko.

Montessori to sposób na zrozumienie dziecka, tego konkretnego, bo naszego dziecka. Z jego historią, pragnieniami, zdolnościami, potrzebami. Chcę je zrozumieć, aby umożliwić mu rozwój. Pedagogika Montessori jest pomocą dla rozwoju osobowości ludzkiej, aby ułatwić jej osiągnięcie niezależności.


MONTESSORI nie jest dla Ciebie, jeśli myślisz, że jesteś „twórcą” dziecka bo je wychowujesz.

Aby zgodnie z montessoriańskimi założeniami wychowywać dziecko, należy uważać je za osobę z racji jego urodzenia, zaakceptować je takie jakie jest, bez szufladkowania go we własnych wzorcach myślowych, a przede wszystkim z poszanowaniem jego rodzącej się osobowości. Ponieważ dziecko jest zupełnie inną istotą niż my to widzimy. Kto wie, lepiej niż ono, czego potrzebuje do własnego rozwoju?

MONTESSORI nie jest dla Ciebie, jeśli uważasz, że dzieci „pracują” jak dorośli.


To jest chyba najgorsze!


Ta myśl prowadzi nas do tworzenia nierealistycznych oczekiwań, które sprawiają, że jesteśmy sfrustrowani jako rodzice i ryzykujemy osłabienie relacji z naszymi dziećmi. I wtedy są dwa scenariusze: zarzucamy dziecko zbyt zaawansowanymi aktywnościami i dziecko widzi swoją niekompetencję lub, w drugą stronę, sprawiamy, że tęskni za wyzwaniami, w których będzie mogło podjąć zadanie – zdobywać nowe umiejętności, aby osiągnąć swoje cele!


DZIECI NIE SĄ MINIATURĄ DOROSŁYCH!

Dzieci mówią językiem, którego nie znamy. Ich ciała wyrażają emocje w sposób, który często trudno nam zinterpretować i ich po prostu nie rozumiemy. Dziecięce ruchy są inne – mają swój wewnętrzny rytm powolny i dokładny – nie mają nic wspólnego z rytmem człowieka dorosłego – szalonym i szybkim.


MONTESSORI nie jest dla Ciebie, jeśli uważasz, że wspieranie dzieci oznacza ich „psucie”.


Nie „zepsujemy” dzieci, odpowiadając na ich potrzeby, kochając je i dając im czas i uwagę. Wspieranie oznacza dokładne poznanie ich potrzeb, zrozumienie, jak działają ich umysły i jakie naturalne prawa nimi kierują, aby zapewnić właściwe reakcje i odpowiedzi na te potrzeby. Jest to jedyny sposób, aby ich nie zepsuć, pomieszać ich potrzeby z naszymi, znaleźć odpowiednie dla nas  rozwiązania i wychowawcze dla naszych dzieci.


MONTESSORI nie jest dla Ciebie, jeśli uważasz, że wolność dziecka to bezstresowe wychowanie i samowola.


Maria Montessori przypomina nam, że wolność nie pozwala dziecku „rządzić”. To byłby dość ekstrawagancki pomysł, jeśli w relacjach z naszymi dziećmi używalibyśmy słów „rób, co chcesz”; taką sytuację śmiało moglibyśmy nazwać porzuceniem.


W PEDAGOGICE MONTESSORI WOLNOŚĆ JEST WOLNOŚCIĄ ROZWOJU!
Polega ona na przygotowaniu dziecku tego, czego potrzebuje do życia. Oznacza znalezienie odpowiedzi na jego prawdziwe potrzeby, uwolnienie od trudności, które przeszkadzają w jego rozwoju. Taką przeszkodą w rozwoju jest np. nieumiejętność uważnej obserwacji dziecka w sytuacjach gdy jest lub próbuje być samodzielne. Uczymy się obserwować, aby pomóc dziecku w najbardziej odpowiedni sposób i w najbardziej odpowiednim czasie.  


MONTESSORI nie jest dla Ciebie jeśli łączysz proces wychowania jedynie z karami i nagrodami.

Z ogromnym wyprzedzeniem w stosunku do współczesnych jej metod Maria Montessori mówi o dyscyplinie, którą określa jako aktywną. To dyscyplina, która aktywnie angażuje dziecko, co czyni go odpowiedzialnym za własne zachowanie. Celem wychowania nie powinno być kształtowanie genialnego i dobrze wyszkolonego (za pomocą kar i nagród) dorosłego, ale przygotowanie dzieci do życia.

MONTESSORI nie jest dla Ciebie, jeśli zaprzeczasz naturalnemu związkowi między światem dzieci a duchowością (nie mówię tu o religijności).


WYKSZTAŁCENIE DZIECKA OZNACZA RÓWNIEŻ „PRZYGOTOWANIE I ROZWÓJ SIŁ DUCHOWYCH”.
Nie możemy uniknąć tego zadania.

Dzieci mają niezależne życie duchowe, które musimy poznać i pomóc rozwijać. Problemem nie jest (jak zwykle) nauczanie dzieci, ale umożliwienie im pełnego życia. Tylko w ten sposób, wg Marii Montessori, można poprawić warunki ludzkości.


MONTESSORI nie jest dla Ciebie i nie „zadziała” dla Ciebie, jeśli uważasz, że Maria Montessori żyła 100 lat temu i są doskonalsze metody, systemy i wybierasz sobie z pedagogiki Montessori tylko to, co Tobie odpowiada.

W tym punkcie chcę również powiedzieć, że z pedagogiką Montessori w domu nie jest tak, jak z zastosowaniem metody Montessori w placówce. Nie musisz mieć wszystkich pomocy (możesz nie mieć żadnej), nie musisz wymagać od dziecka siedzenia w miejscu i pracy z kartami trójdzielnymi całymi dniami (Maria nie miała kart, a “robiła” Montessori), nie musisz znać sposobów pracy z poszczególnymi pomocami Montessori (chyba, że chcesz je wykorzystać do edukacji dziecka, to warto poznać ich cele i sposoby na osiąganie tych celów, żeby ułatwić dziecku edukację).

Warto poznać całą pedagogikę Montessori taką, jaka jest naprawdę – nie jako podejście jedno z wielu, z których „bierzesz” to, co Ci się podoba i jest wygodne, ale jako prawdziwy instrument pomagający życiu. Warto wykorzystać ją tak, jak powinna być wykorzystana. Jak już kilkakrotnie wyżej pisałam – to nie Tobie, dorosłemu ma być wygodnie, a działasz dla dobra i rozwoju Twojego dziecka. Jesteśmy tylko ludźmi i nie jesteśmy idealni, nasze wychowanie nigdy nie będzie idealne, ale jeśli Montessori “nie działa” to raczej dlatego, że dorośli przeszkadzają w rozwoju dziecka.

Metoda Montessori powstała się i nadal opiera się na badaniach naukowych (najnowsze badania również potwierdzają odkrycia Marii Montessori).
Aby kwestionować i twierdzić, że pedagogika Montessori wymaga unowocześnienia, zmian, nie wystarczy posiadanie wiedzy książkowej (choć wielu krytykujących nawet o przeczytanie tych kilku książek Marii Montessori przetłumaczonych na polski się nie pokusiło). Wypadałoby chociaż spróbować ją poznać, a nie negować od razu z założenia, bo proponuje coś innego niż powszechnie przyjęte „normy edukacyjne”.

Wreszcie …


MONTESSORI NIE JEST DLA KAŻDEGO, ponieważ

to znacznie więcej niż metoda edukacyjna,

więcej niż pomoce dydaktyczne,

więcej niż wzniosła filozofia i moda!

To znacznie więcej niż uczestnictwo w kursie Montessori,

niż otwarcie placówki Montessori i / lub wysłanie do niej swoich dzieci,

i organizacja domu w stylu Montessori.

To znacznie więcej niż pisanie blogów, książek i artykułów z propozycjami zabaw „w duchu” i sugestie, które, niestety często z pedagogiką Montessori nie mają nic wspólnego.



MONTESSORI  jest przede wszystkim dla tych, którzy chcą zaangażować się w proces zmian, w pozbycie się wszystkich tych uprzedzeń dotyczących edukacji, które prowadzą do gniewu, zarozumiałości, dumy, użycia emocjonalnego szantażu („Jesteś moim dzieckiem i jeśli mnie kochasz, musisz być mi posłuszny”), nadopiekuńczości. To wszystko po to, aby zapewnić autentyczne słuchanie prawdziwych potrzeb dzieci.

MONTESSORI jest dla tych, którzy są gotowi do odwrócenia perspektywy, do radykalnej zmiany, do zrozumienia, że dziecko jest Mistrzem, a nie uczniem, jest Ojcem, a nie synem.

MONTESSORI nie jest dla wszystkich !
A “tylko” dla tych, którzy chcą stać się nową osobą dorosłą zdolną do wspierającej, pełnej szacunku relacji z dzieckiem.

TUTAJ JEST OBIETNICA LEPSZEJ LUDZKOŚCI.

Dlatego właśnie uważam, że (wiem, że to slogan krążący w internecie)


MONTESSORI JEST DLA WSZYSTKICH DZIECI,

ALE NIE DLA WSZYSTKICH DOROSŁYCH!