Od września 2026 roku czwartoklasiści uczą się według nowej podstawy programowej, a w kolejnych latach dołączą do nich następne roczniki. Przeczytałam część dla klas IV–VIII (wszystkie dwadzieścia dwa przedmioty, razem z tym, co napisano drobnym drukiem w „warunkach realizacji”) i chcę Ci opowiedzieć, co się w niej zmienia, dlaczego w kilku miejscach brzmi jak edukacja kosmiczna Marii Montessori i co z niej możesz wziąć do domu, zwłaszcza jeśli Twoje dziecko uczy się poza szkołą.

Ten wpis jest dla Ciebie, jeśli masz w domu dziecko między dziewiątym a trzynastym rokiem życia i zadajesz sobie pytanie, które słyszę od lat: czy Montessori 6–12 „wystarczy” na egzaminy i czy nowa szkoła nie ucieknie dziecku, które uczy się inaczej.

Scena z domu

Dwunastolatek siedzi nad zeszytem i nie pisze. Po chwili podnosi głowę i zadaje pytanie, które wszyscy znamy, bo sami je zadawaliśmy: „A po co mi to?”

Ma na myśli, powiedzmy, budowę komórki, rozbicie dzielnicowe albo pole trapezu, i wcale nie jest to pytanie złośliwe, tylko najuczciwsze, jakie może zadać człowiek w tym wieku, ponieważ umysł dwunastolatka – ten, który Montessori nazywała umysłem rozumującym – nie chce już wiedzieć co, tylko dlaczego i po co. Chce wielkiego obrazu, w którym komórka, rozbicie dzielnicowe i trapez mają swoje miejsce.

Przez wiele lat podstawa programowa nie odpowiadała na to pytanie, odpowiadała na inne, mianowicie „co uczeń ma umieć”. Nowa – i to jest pierwsza rzecz, którą chcę Ci powiedzieć – zaczyna próbować.

Zmiana perspektywy: każdy dział ma teraz pytanie

W nowej podstawie z języka polskiego, biologii, plastyki, etyki, edukacji zdrowotnej, wychowania fizycznego i edukacji dla bezpieczeństwa każdy dział treści otwiera pytanie wiodące, czyli nie temat ani hasło, lecz pytanie zadane wprost. „Jak komunikować się w sposób skuteczny, etyczny i budujący dobre relacje z innymi ludźmi?” „W jaki sposób teksty i nawyki lekturowe mogą pomóc zrozumieć siebie i świat?” „Jak nauka pomaga w poszukiwaniu rozwiązań problemów nurtujących człowieka?” „Po co tworzę sztukę?” „Jaka powinna być relacja człowieka z przyrodą?”

Jeśli pracujesz Metodą ZOBACZ, to wiesz, że ostatnie Z – Zasilaj ciekawość – ma swoje pytanie dorosłego: „Dokąd prowadzi to pytanie?”. Autorzy podstawy raczej nie pracowali Metodą ZOBACZ, a jednak powstał dokument, w którym pytanie stoi przed treścią. I to jest zmiana perspektywy, którą warto zobaczyć, zanim pójdziemy w szczegóły: podstawa dla klas 4–8 nadal jest listą wymagań, ale po raz pierwszy przyznaje, że dziecko ma prawo zapytać „po co”.

Co się zmienia w strukturze

Zacznijmy od tego, co widać z daleka, bo to zmiany, o których będzie mówić się na zebraniach.

Przyroda wraca – i to na trzy lata. W klasach IV–VI jest jeden przedmiot, przyroda, który łączy „elementy biologii, geografii, chemii i fizyki”. Trzy godziny tygodniowo, w blokach co najmniej dwugodzinnych, żeby dało się wyjść w teren albo zrobić eksperyment. Osobne biologia, geografia, chemia i fizyka zaczynają się dopiero w klasie VII. W starej podstawie przyroda była tylko w klasie IV, a biologia i geografia wchodziły już w piątej.

Edukacja obywatelska w klasach VI–VII zastępuje wiedzę o społeczeństwie z klasy VIII. Jej sercem są „doświadczenia grupowe i indywidualne”: klasa podejmuje prawdziwą decyzję o życiu szkoły, przeprowadza konsultacje, pisze petycję, odwiedza urząd albo sąd, a dziecko samo wybiera, czy zostanie wolontariuszem, kandydatem do samorządu, czy autorem tekstu do lokalnej gazety.

Zajęcia praktyczno-techniczne w klasach IV–VI zastępują technikę: dwie godziny tygodniowo w blokach, metoda projektu jako „główna metoda nauczania”, a w doświadczeniach: stojak na książki, lampka, torba ze starych dżinsów, przegląd roweru i raz w roku „problem w najbliższym otoczeniu, który da się rozwiązać technicznie” (niedomykające się drzwi, brak poręczy, cieknący kran).

Łacina w klasach VII–VIII jako przedmiot do wyboru, z doświadczeniem, które polubiłam od razu: odkrywanie łacińskich napisów w swojej okolicy (na kościele, pomniku, starym budynku, na cmentarzu).

Edukacja dla bezpieczeństwa w klasie VIII (nowa podstawa od 2027/28) z obowiązkowymi warsztatami pierwszej pomocy i zajęciami w terenie; edukacja zdrowotna w IV–VIII z dwoma doświadczeniami rocznie do wyboru.

Sześć modułów przekrojowych – bezpieczeństwo i obrona, medialny, filozoficzny, ekonomiczno-finansowy, klimatyczny i kultura – spina wymagania z różnych przedmiotów wokół jednego tematu. Moduł klimatyczny przechodzi przez przyrodę, geografię, biologię, chemię, fizykę i edukację zdrowotną; moduł filozoficzny – przez polski i historię.

Wymagania do wyboru nauczyciela. W wielu przedmiotach część wymagań jest oznaczona jako „do wyboru”: nauczyciel realizuje przynajmniej jedno z kilku w danym dziale, dobierając je – jak pisze podstawa z geografii – „zgodnie z predyspozycjami, zainteresowaniami (…) oraz warunkami lokalnego środowiska”. Te wymagania nie będą sprawdzane na egzaminie ósmoklasisty.

Doświadczenia edukacyjne w każdym przedmiocie. Tak jak w klasach 1–3, oprócz tego, co uczeń ma umieć, podstawa wymienia to, co ma przeżyć: raz w roku spektakl, raz w cyklu wywiad ze świadkiem historii, co roku własne preparaty pod mikroskopem, tydzień dokumentowania własnej aktywności, debata, projekt na wybrany przez siebie temat. O tym będzie najwięcej niżej.

Tydzień projektowy. Raz w roku, cała szkoła, projekty międzyprzedmiotowe. Od września 2026 roku dobrowolnie, od 2027/28 obowiązkowo w klasach IV i V, a do roku 2030/31 we wszystkich klasach IV–VIII.

Godziny. Klasa VI zyskuje (z 25 do 28 godzin tygodniowo), klasa VIII traci (z 31 do 29), godziny do dyspozycji dyrektora rosną z 4 do 6. Polski ma 5 godzin w każdej klasie, matematyka 4, przyroda 3, wychowanie fizyczne 4.

I jedno zastrzeżenie, zanim pójdziemy dalej: reforma budzi spory, w grudniu 2025 roku prezydent zawetował ustawę, która miała dać jej ramy, a ministerstwo wprowadza ją rozporządzeniami. Nie wiemy, ile z tego, co opiszę, dotrze do konkretnej klasy w konkretnej szkole. Wiemy natomiast, co jest napisane – i to jest wiedza, która Ci się przyda.

Przedmiot po przedmiocie – przez pryzmat ZOBACZ

Nie opiszę wszystkich dwudziestu dwóch przedmiotów, tylko te, które najwięcej mówią o tym, jak zmieniło się myślenie, a resztę zbiorę w kilku zdaniach.

Język polski: wybór lektur i gramatyka „do niezbędnego”

Siedem działów, każdy z pytaniem wiodącym: komunikacja, odbiór tekstów kultury, świadomość języka, tworzenie wypowiedzi, autorefleksja i tożsamość, edukacja medialna, praktyki lekturowe.

Największa zmiana to lektury. W klasach IV–VI nie ma obowiązkowej listy książek, jest za to zasada: co najmniej cztery dłuższe teksty w roku, „wybrane wspólnie przez nauczyciela i uczniów” z listy przykładowej albo spoza niej, wśród nich teksty „bliskie doświadczeniom uczniów”: dom, rodzina, przyjaźń, emocje, relacje człowieka i natury. Obowiązkowe pozostają tylko fragmenty Biblii, wybrane mity greckie (o stworzeniu świata, Syzyfie, Dedalu i Ikarze, Demeter i Korze), baśnie i legendy oraz dwa utwory patriotyczne: Mazurek Dąbrowskiego i Rota. W klasach VII–VIII jest krótka lista klasyki (Treny VII i VIII, fraszki, bajki Krasickiego, Dziady część II, Reduta Ordona, Inwokacja, Balladyna, nowela Prusa lub Sienkiewicza, Kamienie na szaniec, Mrożek, Ida Fink), a do tego znów cztery dłuższe utwory rocznie do wyboru. Lista przykładowa ma siedemdziesiąt sześć pozycji, od Tajemniczego ogrodu, Momo i Hobbita po Ewolucję według Calpurnii Tate, Opowieści z Narnii i Harry’ego Pottera, a obok nich reportaże, eseje Kołakowskiego, Serce i pazur Simony Kossak i Patyki, badyle Urszuli Zajączkowskiej.

A gramatyka? Tu jest zdanie, które przeczytałam trzy razy, bo właśnie przygotowałam kurs o częściach mowy:

„W zakresie nauki o języku ograniczają kategorie gramatyczne do niezbędnych, koncentrując się na perspektywie komunikologicznej (…) oraz wspierają budowanie i doskonalenie warsztatu pisarskiego.”

Dz.U. 2026 poz. 378, s. 96

Czyli: gramatyka ma służyć mówieniu i pisaniu, a nie istnieć dla siebie. Części mowy, przypadki, zdania złożone – wszystko zostaje, ale „do niezbędnego” i „przez odkrywanie języka przez obserwację”. To jest dokładnie ta droga, którą idą symbole gramatyczne Montessori: najpierw dziecko widzi czasownik jako czerwoną kulę w zdaniu, a dopiero potem słyszy słowo „orzeczenie”.

Doświadczenia: raz w roku spektakl lub inne wydarzenie kulturalne; raz w klasach IV–VI własna forma artystyczna na podstawie baśni, legendy lub mitu (przedstawienie, film, słuchowisko, nagranie audycji), projekt twórczy wokół lektury (gra fabularna, komiks, nowe okładki) albo projekt czytelniczy; w VII–VIII przegląd prasy i debata – oksfordzka, sokratejska, „za i przeciw” – na temat przeczytanej książki.

Historia: zaczyna się od słowa „opowieść”

Pierwszy dział historii w klasie IV nosi tytuł „Refleksja nad historią jako nauką” i zaczyna się od wymagania, które przeczytałam z niedowierzaniem:

„przedstawia różne znaczenia terminu historia, używając pojęć: przeszłość, nauka o przeszłości, opowieść”

Dz.U. 2026 poz. 378, s. 147

Potem: skąd czerpiemy wiedzę o przeszłości, czym jest źródło i jego wiarygodność, czym historia różni się od fikcji i legendy. Drugi dział to historia rodzinna, lokalna i regionalna: pamiątki rodzinne, własny region na mapie, zasłużone postacie z okolicy, legendy „związane ze swoją okolicą” z rozróżnieniem, co w nich poświadczone, a co zmyślone. Dopiero potem rusza kurs chronologiczny: „Od jaskiń do miast”, Egipt, Grecja, Rzym, chrześcijaństwo, średniowiecze, Polska Piastów (w klasach IV–VI aż do końca XIX wieku, w VII–VIII wiek XX i współczesność). I w niemal każdym dziale wraca ten sam motyw: „losy własnej lub wybranej miejscowości” (w czasie rozbiorów, powstań, kongresu wiedeńskiego).

W warunkach realizacji są trzy zasady, które chciałabym wyhaftować na poduszce:

„zasada samodzielności (czyli ograniczonej zależności ucznia od nauczyciela), zasada stopniowania trudności (przystępności) i zasada poznania bezpośredniego (zakładająca, że jedną z najważniejszych metod dociekania prawdy o przeszłości pozostaje badanie źródeł).”

Dz.U. 2026 poz. 378, s. 170

I dalej: „ograniczenie metod podających na rzecz metod aktywizujących”, „krótkie lokalne wędrówki”, a o samych doświadczeniach, że warto „zapewnić uczniom możliwie dużą swobodę w wyborze zarówno samych doświadczeń, jak i metod ich realizacji”. Wśród doświadczeń: debata, w której dzieci wcielają się w postacie historyczne; gra historyczna oceniona pod kątem zgodności z realiami; element lokalnej tradycji (obrzęd, zwyczaj, potrawa) zbadany od genezy do dziś; w VII–VIII wywiad ze świadkiem historii, opieka nad lokalnym miejscem pamięci, wystąpienie o historii alternatywnej i własny tekst kultury o dezinformacji historycznej.

To jest krok B Metody ZOBACZ – Buduj zainteresowanie przez opowieść – przepisany na język rozporządzenia, i to nie dlatego, że ktoś użył słowa „opowieść” w punkcie pierwszym, ale dlatego, że cała konstrukcja idzie od pytania „czym jest historia” przez „kim jestem i skąd” do „co się wydarzyło”, a nie odwrotnie.

Przyroda (IV–VI): dział, który trwa trzy lata

Sześć działów, z których pierwszy, „Spotkania z przyrodą”, jest realizowany „przekrojowo przez trzy lata” i zaczyna się nie od przyrody, tylko od dziecka: jak zorganizować miejsce pracy sprzyjające koncentracji, co przeszkadza w nauce (sen, stres, hałas, wielozadaniowość), jak się uczyć (fiszki, mapy myśli, notatki), jak działają zmysły i mózg. Potem: narzędzia (lornetka, lupa, kompas, taśma miernicza, mikroskop, termometr, waga), dociekanie naukowe, zajęcia terenowe, bezpieczeństwo i, w module klimatycznym, odróżnianie faktów od opinii.

Kolejne działy: „W terenie i najbliższym otoczeniu” (rośliny, zwierzęta, grzyby, skały, gleba, powietrze, woda z własnej okolicy), „Materia i jej przemiany”, „Organizmy i ekosystemy” (łąka, las, rzeka, góry, Bałtyk), „Planeta Ziemia” (Układ Słoneczny, pogoda, płyty litosfery, strefy krajobrazowe) i „Człowiek w środowisku” (odżywianie, wzrok, szczepionki, uzależnienia, miasto i wieś, energia). A wśród celów ogólnych jest ten, którego nie spodziewałam się w akcie prawnym:

„Rozbudzanie ciekawości poznawczej i budowanie emocjonalnej więzi z przyrodą w bezpośrednim kontakcie ze środowiskiem.”

Dz.U. 2026 poz. 378, s. 181

Doświadczenia z przyrody to osobna, długa lista i warto ją znać w całości, bo to gotowy program na trzy lata. Co roku: obserwacje przyrody ożywionej i nieożywionej, podsumowane i zaprezentowane; własnoręcznie zrobione preparaty pod mikroskopem; raz w cyklu obserwacja organizmu jednokomórkowego (pantofelka, eugleny, ameby). W terenie: wyprawa do wybranego obszaru przyrodniczego w okolicy z dokumentacją stanu środowiska; trasa zaplanowana z mapą (także cyfrową) i kompasem; klucze i atlasy do rozpoznawania chmur, skał, roślin, zwierząt, grzybów; próbka gleby; sadzenie lub sianie roślin. Eksperymenty: wiatr lub chmura w słoiku, szybkość rozpuszczania, rozdzielanie mieszanin (sączenie, odparowanie, krystalizacja), wiązka światła w koloidzie, roztwór do baniek mydlanych i porównanie baniek z różnych roztworów, opór powietrza na kartce i balonie, odczyn roztworów z naturalnymi wskaźnikami, temperatura ciała przed i po wysiłku, wpływ światła na fotosyntezę, dwutlenek węgla z oddechu i z drożdży. I dwa „inne działania”: sprawdzenie, skąd płynie i jaka jest woda w kranie w Waszym domu, oraz pobranie aktualnych danych środowiskowych z internetu – pogoda, stan rzeki, zanieczyszczenie powietrza, wulkany.

W warunkach realizacji napisano wprost:

„Niezbędne jest zachowanie bezpośredniego kontaktu z przyrodą przez zapewnienie uczniom możliwości odbywania zajęć w terenie, ze szczególnym uwzględnieniem najbliższej okolicy. Prowadzenie badań powinno odbywać się zarówno w sali lekcyjnej, jak i poza budynkiem szkoły.”

Dz.U. 2026 poz. 378, s. 192

A dla domu mam jeszcze jedno zdanie, które zdejmuje presję: jeśli szkoła nie ma szkła laboratoryjnego, „należy tak projektować eksperymenty, żeby ich przebieg opierał się na wykorzystaniu sprzętu i szkła znanych z powszechnego użycia”, czyli słoik, sitko i lejek z papieru.

Biologia (VII–VIII): wielkie idee i pytania

Dwanaście działów, każdy z pytaniem wiodącym, zbudowanych wokół „wielkich idei biologicznych”, a nauczyciel może rozłożyć je między klasą VII i VIII, jak chce. Pierwszy dział, „Biolog badaczem życia”, z pytaniem „Jak nauka pomaga w poszukiwaniu rozwiązań problemów nurtujących człowieka?”, ma być realizowany nie raz na początku, ale „przekrojowo”, jako powracający schemat metody naukowej. Treści są spiralne: „tematy i umiejętności były podejmowane wielokrotnie, a każdy powrót do nich rozszerzał wcześniejsze wiadomości”. Doświadczenia: projekt na wybrany przez dziecko temat (jakość powietrza albo wody w okolicy, zdrowie, różnorodność biologiczna), debata z odgrywaniem ról różnych grup społecznych, długoterminowa obserwacja lub eksperyment z własną hipotezą, spacer badawczy po okolicy w poszukiwaniu błękitno-zielonej infrastruktury i, uwaga, tygodniowa obserwacja własnego czasu przed ekranem, z planem jego ograniczenia. Zajęcia terenowe są obowiązkiem nauczyciela: „w pobliskim parku, lesie, nad rzeką, nad stawem, na łące, na polu, w ogrodzie”.

Matematyka: od konkretu, przez obraz, do abstrakcji

Tu podstawa mówi własnymi słowami to, co w domu Montessori robi się złotymi koralikami, znaczkami i tablicami:

„Niemal wszystkie pojęcia i własności matematyczne powinny być wprowadzone zgodnie z zasadą: od konkretu (modelu fizycznego), przez zapis ikoniczny do abstrakcji. (…) Nauka matematyki opiera się zatem głównie na pracy z konkretem, budowaniu intuicji liczbowej i geometrycznej oraz kształtowaniu umiejętności praktycznego stosowania pojęć matematycznych.”

Dz.U. 2026 poz. 378, s. 249

Dokument rozróżnia rozumienie instrumentalne (umiem użyć wzoru) i relacyjne (rozumiem, dlaczego działa) i mówi, że z tym drugim „nie należy czekać”. Mówi o lęku przed matematyką jako „poważnej przeszkodzie” i o zmianie przekonania „błąd to porażka” na „błąd to okazja do zrozumienia i rozwoju”. Mówi też, i to jest zmiana praktyczna, że w wymaganiach „nie pojawiło się sformułowanie «algorytmy działań pisemnych»”: dziecko może znać tradycyjne pisemne dodawanie, ale nie musi, jeśli liczy inaczej i skutecznie. Kalkulator „oszczędnie” w IV–VI, szerzej w VII–VIII. Moduł ekonomiczno-finansowy: w IV–VI cena, koszt, budżet, rabat, kieszonkowe, paragony i ulotki; w VII–VIII kredyt, raty, inflacja, budżet domowy, średnie i mediany zarobków. Doświadczenia: symulacja kosztów przedsięwzięcia (wycieczki, remontu) z ofertami i budżetem, plan pomieszczenia w skali na podstawie własnych pomiarów, w VII–VIII analiza elementu architektury językiem matematyki, strategia w grze, i, co mi się bardzo podoba, kilka różnych wykresów z tych samych danych, żeby zobaczyć, jak można nimi manipulować.

Krócej o pozostałych

Zajęcia praktyczno-techniczne: metoda projektu, nauczyciel „nie podaje gotowych rozwiązań”, prawdziwe przedmioty do zrobienia i prawdziwe usterki do naprawienia. Plastyka: „podczas większości lekcji uczniowie mają możliwość wyboru tematu pracy”, a w warunkach: „w sztuce istnieje wiele prawidłowych rozwiązań” i „proces twórczy jest równie ważny jak efekt końcowy”; plener, galeria, wielkoformatowa praca, projekt własnego pokoju. Muzyka: „sam proces jest ważniejszy niż efekt końcowy i precyzja wykonania”, własnoręcznie zbudowany instrument, muzyka na żywo raz w roku. Etyka: co najmniej dwa razy w roku dociekania filozoficzne – dialog w kręgu, w którym punktem wyjścia są pytania sformułowane przez same dzieci. Edukacja obywatelska: „metody podawcze powinny być stosowane jako uzupełniające”, nauczanie nieperswazyjne, prawdziwy wpływ na życie szkoły. Geografia (od VII): „ważnym wyróżnikiem przedmiotu są zajęcia terenowe”, osiem działów w kolejności wybranej przez nauczyciela, od „małej ojczyzny”. Fizyka (od VII): pierwsze półrocze to osobny dział „Dociekanie naukowe – jak badamy świat?”, a w warunkach pochwała „ryzykownej hipotezy” (czy metalowe przedmioty spadają szybciej?), bo jej sprawdzenie uczy więcej niż gotowa odpowiedź; obserwacje nocnego nieba z mapą gwiazd. Chemia (od VII): dziennik laboratoryjny, wizyta w prawdziwym laboratorium, a o nauczycielu:

„Nauczyciel powinien pełnić funkcję mentora i przewodnika. Jego zadaniem nie powinno być wyłącznie przekazywanie gotowej wiedzy, lecz tworzenie warunków do samodzielnej pracy uczniów.”

Dz.U. 2026 poz. 378, s. 227

Informatyka: sztuczna inteligencja wprost – jej mechanizmy, ograniczenia, weryfikacja; „nauczanie przez działanie i eksplorację, oparte na samodzielnym poszukiwaniu rozwiązań i doświadczaniu skutków własnych decyzji”. Wychowanie fizyczne: „jak najczęściej na świeżym powietrzu, niezależnie od pory roku”, a testy sprawnościowe „nie mogą stanowić kryterium oceny”. Edukacja zdrowotna: dwa doświadczenia rocznie do wyboru, w tym dziennik, w którym dziecko „zapisuje lub w inny sposób przedstawia swoje osiągnięcia i powody do dumy”, mapa okolicy z miejscami sprzyjającymi zdrowiu, samodzielnie przygotowany posiłek. Język obcy: komunikacja przede wszystkim w mowie, rozmowa z prawdziwym obcokrajowcem, plan podróży w ramach budżetu. Łacina: inskrypcje w okolicy i łacińskie nazwy w biologii, astronomii, medycynie.

Gdzie to jest edukacja kosmiczna – a gdzie nią nie jest

Edukacja kosmiczna Montessori dla dzieci 6–12 stoi na kilku filarach: wielki obraz przed szczegółem, opowieść jako wejście w każdą dziedzinę, wszystkie dziedziny jako jedna sieć zależności, wyjście poza klasę, wolność wyboru pracy, nauczyciel jako przewodnik, a nie źródło. Sprawdźmy po kolei.

Wielki obraz przed szczegółem – jest w przyrodzie (trzy lata jednego przedmiotu, zanim pojawią się osobne nauki), w historii (najpierw „czym jest historia”, potem „od jaskiń do miast”) i w pytaniach wiodących. Nie ma go w konstrukcji całości: dwadzieścia dwa przedmioty nadal stoją obok siebie, każdy ze swoim rozdziałem, i to nauczyciel – albo Ty – musi spiąć je w jedną opowieść. Moduły przekrojowe i tydzień projektowy to próba, ale próba na marginesie.

Opowieść – jest w historii wprost, w polskim przez mity, baśnie i legendy, w lekturach do wyboru. Ale podstawa nie opowiada, tylko wymienia, więc opowieść musi przyjść od Ciebie, i o tym będzie następny wpis.

Sieć zależności – jest w przyrodzie, w module klimatycznym, w biologii z „wielkimi ideami”, w geografii z „ujęciem przyczynowo-skutkowym i relacyjnym”. Jest w samej definicji sprawczości: „branie odpowiedzialności za własne działania i ich wpływ na siebie, innych ludzi i świat”.

Wyjście poza klasę – jest wszędzie. Teren w przyrodzie, biologii, geografii; wędrówki w historii; plener w plastyce; cmentarz w łacinie; urząd w edukacji obywatelskiej; nocne niebo w fizyce; oczyszczalnia ścieków w chemii; miasto w wychowaniu fizycznym. Jeśli jest jedno słowo, które łączy wszystkie „warunki realizacji” w tej podstawie, to jest to słowo teren.

Wolność wyboru – jest, w trzech warstwach: nauczyciel wybiera wymagania, klasa wybiera doświadczenia, dziecko wybiera temat projektu, lekturę, temat pracy plastycznej, własny problem badawczy w fizyce, obszar wolontariatu. To wciąż nie jest wolna praca w przygotowanym otoczeniu, ale to jest więcej wyboru, niż polska szkoła miała kiedykolwiek na papierze.

Nauczyciel jako przewodnik – jest napisane dosłownie w chemii, technice, plastyce, muzyce, informatyce, a w historii nazwane „zasadą samodzielności, czyli ograniczonej zależności ucznia od nauczyciela”.

A gdzie nie jest? Nie ma jej w dzwonku i 45 minutach (choć bloki dwugodzinne to krok), w klasie jednego rocznika, w egzaminie ósmoklasisty, który nadal czeka na końcu i nadal sprawdza to, co „uczeń wymienia”, a nie to, co dziecko przeżyło w terenie, w ocenach, a także w języku, który mimo pytań wiodących w setkach punktów nadal brzmi: „uczeń przedstawia”, „uczeń rozpoznaje”, „uczeń podaje datę”.

Czyli: to nie jest edukacja kosmiczna, ale jest to podstawa, która po raz pierwszy mówi tym samym językiem – i którą dziecko z domu Montessori, z Wielkimi Lekcjami, linią czasu, mapą i wyjściami w teren, rozpozna jako swój świat.

Co wziąć do domu 6–12

Dziecko w edukacji domowej zdaje co roku egzaminy klasyfikacyjne „z zakresu części podstawy programowej obowiązującej na danym etapie edukacyjnym, uzgodnionej na dany rok szkolny z dyrektorem szkoły” (art. 37 ust. 4 Prawa oświatowego). Egzaminy nie obejmują plastyki, muzyki, techniki i wychowania fizycznego. Od 2026/27 nową podstawę ma czwartoklasista, od 2027/28 – także piątoklasista, i tak dalej; starsze roczniki kończą etap na starej. Jeśli Twoje dziecko idzie w tym roku do klasy IV w edukacji domowej, egzamin z przyrody będzie z nowej przyrody – tej trzyletniej.

Siedem rzeczy, które zrobiłabym na Twoim miejscu:

1. Przeczytaj swoją klasę, nie cały dokument. Dla klasy IV: część ogólna (s. 23–43), polski IV–VI (s. 80–86, a lista przykładowych tekstów na s. 91–94), historia IV–VI (s. 146–158), przyroda (s. 181–193), matematyka IV–VI (s. 236–243) i doświadczenia edukacyjne z każdego przedmiotu. To około pięćdziesięciu stron – i tylko część z nich dotyczy jednego roku, bo wymagania są pisane na trzy lata.

2. Zrób z doświadczeń edukacyjnych projekty rodzinne. Z przyrody: wyprawa z mapą i kompasem, słoik z próbką gleby, bańki mydlane z trzech roztworów, drożdże i balon. Z historii: wywiad z babcią jako „świadkiem historii”, legenda z Waszej okolicy z zaznaczeniem, co prawdziwe, a co zmyślone, potrawa regionalna od genezy do talerza. Z matematyki: budżet wycieczki z prawdziwymi cenami, plan pokoju w skali. Z polskiego: słuchowisko na podstawie mitu. To są rzeczy, które i tak robicie – tylko teraz mają nazwę i miejsce w dokumentacji.

3. Lista lektur to półka, nie obowiązek. Siedemdziesiąt sześć tytułów przykładowych to dobra półka do przeglądania razem. Cztery książki w roku, ale „wybrane wspólnie”, więc niech dziecko wybierze dwie.

4. Mikroskop i lupa to teraz podstawa. Co roku własne preparaty i raz pantofelek z kałuży to wymaganie, a nie fanaberia. Prosty mikroskop szkolny wystarczy; ważniejsze, żeby stał na wierzchu.

5. Wyjście w teren jest zajęciem, nie przerwą od zajęć. Jeśli prowadzisz jakąkolwiek dokumentację – zdjęcia z łąki, zeszyt pogody, dziennik obserwacji – to ona jest dowodem realizacji podstawy. Podstawa sama mówi, że czas jednej lekcji „może nie być wystarczający” na teren.

6. Pytania wiodące to Twoje pytania dorosłego. Przepisz je sobie: po jednym z każdego działu. „Jak organizm człowieka zachowuje równowagę wewnętrzną?” to lepsze wejście w biologię niż „dziś układ wydalniczy”. „Jaka powinna być relacja człowieka z przyrodą?” to pytanie na spacer, nie na lekcję.

7. Uzgodnij z dyrektorem, co z doświadczeniami. Tak jak w klasach 1–3: zakres egzaminu jest uzgadniany. Zaproponuj teczkę projektów i obserwacji zamiast kolejnego testu. I zapytaj, które wymagania „do wyboru” szkoła wybiera – bo może je wybrać razem z Tobą.

A jeśli dziecko chodzi do szkoły, zostają punkty 2–6. I jedna dodatkowa rzecz: kiedy usłyszysz, że „nie ma czasu na wychodzenie”, możesz otworzyć stronę 192.

Najczęstszy błąd

Kupić w klasie czwartej osobne zeszyty do biologii, geografii, chemii i fizyki, i to nie dlatego, że to szkodzi, tylko dlatego, że to cofa dziecko o krok, który podstawa właśnie zrobiła do przodu. Przyroda w IV–VI jest jednym przedmiotem po to, żeby dziecko zobaczyło, że woda w rzece, skała na brzegu, trzcina i ważka to jedna historia, zanim ktoś ją pokroi na cztery dyscypliny.

Drugi błąd, odwrotny: bać się, że dom Montessori „nie pokrywa” nowej podstawy, i zacząć realizować dwadzieścia dwa przedmioty osobno, z listą kontrolną. Nie pokrywa jej dosłownie (nie ma w Wielkich Lekcjach liberum veto ani stężenia procentowego), ale pokrywa jej warunki: konkret, obserwację, teren, wybór, pytanie. Treść do warunków dokłada się łatwo, a warunków do treści prawie nigdy.

Jeden mały krok

Sprawdźcie dziś, skąd płynie woda w Waszym kranie. To dosłownie jedno z „innych działań” w podstawie z przyrody: znaleźć źródło i parametry wody w miejscu zamieszkania i ocenić, czy nadaje się do picia. Strona wodociągów, może telefon, może spacer do ujęcia, a pod tym jednym pytaniem znajdziecie rzekę, skałę, deszcz, rurę i człowieka.

Najpierw zobacz dziecko. Potem pokaż mu świat.


To kolejny z wpisów o nowej podstawie programowej (wcześniej pisałam o podstawie dla przedszkola i o klasach 1–3). Następny będzie o tym, jak opowieść – Wielkie Lekcje i „Moc Opowieści” – realizuje podstawę z historii i przyrody, punkt po punkcie. Jeśli chcesz dostać wszystkie w jednym miejscu, zapisz się na newsletter „Opowiedz dziecku świat”.