Edmund wchodzi do Narnii
📖 Ścieżka Opowieści
Edmund, zirytowany i obrażony, wchodzi do szafy nie dlatego, że wierzy w magię, ale dlatego, że chce dokuczyć Łucji. Wchodzi z myślą o żarcie, a znajduje się w środku zimowego lasu. Śnieg skrzypi pod jego stopami inaczej niż pod stopami Łucji – jakby ostrzej.
Nie ma w nim zachwytu, jest tylko zimno i złość. I wtedy pojawiają się sanie. Zaprzężone w białe renifery, prowadzone przez karła. W saniach siedzi wielka Pani, biała jak śnieg, dumna i zimna.
To Biała Czarownica. Patrzy na Edmunda surowo, ale gdy dowiaduje się, że jest człowiekiem, zmienia ton. Częstuje go gorącym napojem i czymś, co smakuje najlepiej na świecie – Ptasim Mleczkiem (Tureckim Łakociem). Edmund je łapczywie, a każde kolejne pudełko sprawia, że chce więcej i więcej, zapominając o ostrożności.
Sens Fabularny
To moment, kiedy Edmund wchodzi do Narnii z pretensją i zranieniem. Nie niesie w sobie ciekawości ani otwartości. Czarownica rozpoznaje jego słabość – pychę i łakomstwo – i wykorzystuje ją, by go usidlić.
Most do Adwentu
Czasem idziemy w nowe miejsca z wewnętrzną burzą – i widzimy je przez filtr własnych emocji. Nie dlatego, że miejsca są złe, ale dlatego, że coś w nas potrzebuje ukojenia. Adwent to moment, żeby zauważyć: z jakim sercem wchodzę w ten czas? Czy jest we mnie złość, jak u Edmunda?
Ścieżka Duchowa
Dla wierzących ta scena może być okazją do postawienia cichego pytania: „Co we mnie jest zranione tak, że widzę świat inaczej niż jest?”. Adwent może być czasem, kiedy pozwalam, by Bóg spojrzał na to miejsce łagodniej, niż ja sam potrafię.
❤️ Ścieżka Wartości: Pokusa
Pokusa często nie wygląda jak zło. Częściej wygląda jak pochwała, której potrzebujemy, albo obietnica, że wreszcie będziemy ważni. Pokusa jest cicha i wchodzi miękko, jak śnieg pod butami.
Edmund nie jest „zły” do szpiku kości. Jest głodny – zauważenia, znaczenia, bycia tym „lepszym”. Czarownica widzi to od razu. Uderza w to miejsce, które w nim najbardziej boli. Dlatego ta scena jest tak ważna: uczy, że pokusa nie mówi „zrób coś strasznego”. Pokusa mówi: „Wreszcie będziesz kimś”.
Refleksja Serca
- Co sprawia, że wierzysz komuś, kto mówi ci komplement?
- Czy zdarzyło ci się zrobić coś głupiego, bo chciałeś poczuć się ważny?
- Skąd wiesz, że ktoś ma dobre zamiary, a nie tylko „słodkie słowa”?
Pokusa obiecuje wiele, ale zostawia nas z pustym pudełkiem.
Refleksja Duchowa
To moment, żeby zobaczyć, że Bóg nie unika naszych trudnych miejsc. Przychodzi właśnie tam, gdzie jesteśmy najbardziej wrażliwi na fałszywe obietnice.
Zadanie: Weźcie kartkę i podzielcie ją na dwie części. Po lewej wpiszcie słowa, które „mrożą” (odbierają wiarę w siebie). Po prawej słowa, które „grzeją” i karmią serce naprawdę.
Pozwólcie, by każdy wpisał po kilka przykładów. Potem powiedzcie sobie: „W tym domu wybieramy słowa, które grzeją”.