Zabawy z mojego dzieciństwa wspierające naukę pisania i czytania

wspomnienia dzieciństwa

Wspomnienia… moje ostatnio doprowadziły do napisania tego przydługiego tekstu. Bo długo zastanawiałam się czy też w czasach, kiedy byłam dzieckiem „tylko” się bawiłam. Co takiego się zmieniło, że dziś tak bardzo spędza nam, rodzicom., sen z powiek nauka pisania i czytania dzieci w przedszkolu. Najpierw próbowałam sobie przypomnieć wszystkie zabawy z mojego dzieciństwa, a potem zorientowałam się, że wszystkie mają niesamowite walory edukacyjne, tylko ja nigdy tak o nich nie myślałam. Dlatego dziś chcę Wam pokazać zabawy z mojego dzieciństwa wspierające naukę pisania i czytania.

Czytanie  i pisanie to podstawowe środki komunikacji społecznej i chyba dlatego są tak ważne dla rodziców dzieci w wieku zbliżającym się do wieku szkolnego. Dlatego siedzimy wieczorami, szukamy, sami tworzymy lub kupujemy pomoce, książki, ćwiczenia, karty pracy i masę innych rzeczy, żeby pomóc dzieciom w zdobywaniu tych ważnych umiejętności. Tylko jak to zrobić z głową, nie zwariować i nie osiwieć przy tym dodatkowo?

Chcę Wam dziś przedstawić kilka propozycji aktywności, które można podejmować z dziećmi w domu bez wielkiego nakładu pracy i finansów. A jak się okazuje, te aktywności są dla dzieci o wiele ciekawsze niż siedzenie przy szlaczkach czy powtarzanie na wyrywki liter alfabetu… i przynoszą efekty przez to, że dzieciaki uczestniczą w nich z radością i zapałem często nawet nie zdając sobie sprawy z tego, że w ten sposób przygotowują się lub uczą się pisać i czytać.  A przede wszystkim są również naszymi zabawami z dzieciństwa więc wcale nie musicie się ich uczyć, żeby zaproponować dzieciom.

Specjaliści mówią, że czytania i pisania dziecko nauczy się najłatwiej wtedy, gdy opanuje już mowę werbalną i osiągnie niezbędny poziom dojrzałości intelektualnej i psychofizycznej.
Pisanie i czytanie to umiejętności, które wymagają zaangażowania różnych sfer rozwojowych: motorycznej, wzrokowo – przestrzennej, słuchowej i artykulacyjnej. Ogromnie ważny jest tu również aspekt emocjonalny i dlatego właśnie powstał ten wpis – żeby znaleźć w sobie pewność, że w domu bez specjalnych kosztów i materiałów można świetnie wspierać przygotowanie i samą naukę pisania i czytania.

pisanie i czytanie Montessori

Zacznę od motoryki, czyli sfery, którą dziecko rozwija od samego początku, a więc od początku przygotowuje się również do pisania i czytania. Najpierw motoryka duża, bo bez niej motoryka mała, potrzebna do czynności samoobsługowych, rysowania i pisania nie może się dobrze rozwijać. Bardzo ważna do nauki pisania jest motoryka mała, ale bez sprawności ruchowej całego ciała, motoryka mała będzie miała utrudniony start. Istotna jest również motoryka narządów mowy, która będzie decydowała o poprawności wymowy. Sprawności motoryczne są umiejętnościami wymagającymi bardzo precyzyjnej koordynacji (np. podczas zapinania guzików w swetrze, posługiwaniu się sztućcami, jazda na rowerze czy gra w klasy).

Jeśli zauważysz u swojego dziecka trudności w ubieraniu się, w chwytaniu piłki, w utrzymywaniu równowagi, w skakaniu, staniu na jednej nodze, niechęć do rysowania, wycinania czy wydzierania, trudności  i niechęć do zabaw manipulacyjnych, zbyt mocny nacisk kredki czy ołówka lub wręcz przeciwnie, to znak, że coś niewłaściwego dzieje się w sferze motorycznej. Warto obserwować i delikatnie zachęcać do tych aktywności, ale też nie bać się w razie zauważonych trudności wybrać się do dobrego fizjoterapeuty, który odnajdzie źródło trudności i podpowie jak nad nim pracować. Bo wbrew pozorom nie zawsze niewłaściwy chwyt pisarski ma swoje źródło w problemach z motoryką małą, ale bardzo często może wynikać np. ze słabych mięśni brzucha.

Jak kiedyś wspierano sferę motoryczną?

  • Skakanie na skakance i w gumę
  • Wszelkie zabawy rytmiczno – taneczne
  • Rzucanie do celu (może być brudnymi skarpetkami do pralki)
  • Zabawy z piłką – rzucanie, toczenie, chwytanie stopami, strzelanie do bramki, łapanie piłki w leżeniu na podłodze
  • Zabawa w „szczura”
  • Gra w klasy
  • Zabawy z hula hop
  • Gra w badmingtona
  • Król skoczków
  • Wyklaskiwanki – za moich starych czasów było to np. „Pani Zo, zo, zo, …”- aktualnie widzę, że jest mnóstwo bardzo sympatycznych rymowanek wyklaskiwanek
  • Zabawa z jojo
  • Gra w bierki
  • Gra w kapsle
  • Rysowanie za pomocą szablonów
  • Stemplowanie (ehh, te stemple z ziemniaka)
  • Nawlekanie koralików (najpierw duże, potem coraz mniejsze)
  • Przewlekanie sznurków, tasiemek, sznurowadeł przez różne rzeczy i otwory
  • Zwijanie palcami apaszek, chustek, cienkich szalików
  • Zabawy z plasteliną, modeliną, masy papierowe
  • Wycinanie z papieru kolorowego różnych kształtów
  • wydzieranki
  • Podbijanie balonika wyłącznie opuszkami palców
  • Ugniatanie kul z papieru i rzucanie nimi do celu – to nasz stały punkt programu po sprawdzeniu skrzynki pocztowej pełnej gazetek promocyjnych
  • I ulubiona zabawa Hani czyli wypuszczanie piłeczki tenisowej z ręki w dół i próba chwytania jej w locie samymi palcami

 

 

Percepcja wzrokowa czyli zdolność rozpoznawania i różnicowania bodźców wzrokowych oraz umiejętność ich interpretowania. To nie tylko wzrok i umiejętność patrzenia jest ważna (choć przy pierwszych trudnościach z percepcją wzrokową należy rozpocząć od sprawdzenia czy dziecko nie ma wady wzroku). Percepcja wzrokowa to umiejętność, której się uczymy ponieważ rozwija się pod wpływem doświadczeń ze środowiska.

zabawy na percepcję wzrokową

Trudności w tej sferze mogą ujawniać się np. w trudnościach z różnicowaniem, zapamiętywaniem i odtwarzaniem figur geometrycznych i w końcu liter, w niepoprawnym odtwarzaniu wzorów w układankach, mozaikach, w tworzeniu rysunków ubogich w szczegóły, w trudności w używaniu określeń dotyczących stosunków przestrzennych i w niepoprawnym ich spostrzeganiu.

Ale oczywiście i tą umiejętność kiedyś wpierano w domu:

  • Szukanie par obrazków – gry typu Piotruś, memory
  • Układanki geometryczne, mozaiki
  • Gra w statki
  • Szyfry
  • Nasze ulubione zabawy w przebieranki, gdy jedno z nas ubiera się w różne części garderoby (pasek, skarpety, rękawiczki, czapka, zegarek), a dziecko ma za zadanie zapamiętać jak ubrany jest rodzic. Gdy dziecko zamyka oczy, rodzic zmienia swój wygląd (zmienia czapkę, lub zakłada zegarek na drugą rękę). Zadaniem dziecka jest zauważenie i nazwanie zmian
  • Podobna zabawa, którą uwielbiają też trzylatki, gdy przed dzieckiem kładziemy 3 owoce, dziecko zapamiętuje, zamyka oczy i w tym czasie rodzic zabiera lub zamienia miejscami owoce. Zadaniem dziecka jest wskazać zmiany. To mogą być podobne zabawy np. podczas wspólnego gotowania czy pieczenia ulubionych ciasteczek (oczywiście bez cukru 😉 )lub podczas sprzątania czy rozwieszania prania.
  • Składanie pociętych obrazków (najpierw tniemy obrazek na dwie części przy dziecku, potem 3 i coraz więcej)
  • Wyodrębnianie różnic między obrazkami
  • Wyszukiwanie szczegółów na różnych zdjęciach – również tych rodzinnych – u nas szczególnym powodzeniem cieszą się zdjęcia z czasów Hani niemowlęctwa i wyszukiwanie co się zmieniło od tego czasu w naszym mieszkaniu.
  • Odwzorowywanie figur, kształtów , a z czasem cyfr i liter z klocków, patyczków, kamyków – moją propozycję możecie zobaczyć tu
  • Różne loteryjki obrazkowe (np. bystre oczko) i literowe – ale świetnie sprawdzi się też układanka Kolory pór roku, którą możesz pobrać tu

 

Jak wyżej napisałam bardzo ważna jest percepcja słuchowa, która angażuje słuch fizyczny, słuch muzyczny i słuch fonemowy. Słuch fizyczny pozwala nam na odbieranie wrażeń dźwiękowych i jest podstawą w rozwoju pozostałych rodzajów słuchu. Słuch muzyczny pozwala nam identyfikować wysokość dźwięków i ich jakość. Natomiast słuch fonematyczny pozwala na prawidłowe różnicowanie dźwięków mowy i ich fonemów (analiza i synteza słuchowa, a także pamięć słuchowa).

zabawy słuchowe

Jeśli dziecko ma trudności ze zrozumieniem złożonych  instrukcji i poleceń słownych, jeśli nie potrafi zapamiętać i powtórzyć trudnych słów i dłuższych ciągów słów (dni tygodnia, krótkie wierszyki czy piosenki), to znak, że można popracować nad percepcją słuchową – choć takie ćwiczenia nie zaszkodzą i gdy żadnych trudności nie ma.

Zabawy, które na pewno znacie z własnego dzieciństwa wspomagające percepcję słuchową:

  • Wierszyki – wyliczanki
  • Wierszyki – zagadki – jedna z naszych ulubionych zabaw, gdzie dzieci uczą się na pamięć zagadki, którą zadadzą tacie po powrocie z pracy
  • Rozpoznawanie przedmiotów na podstawie dźwięków (garnek, klucze, klocki drewniane, łyżeczka w szklance, folia, itd.)
  • Dobieranie w pary przedmiotów o jednakowym brzmieniu – świetnie sprawdzą się puszki szmerowe, które można zrobić w domu.
  • Rozpoznawanie dźwięków z otoczenia, podczas spacerów, itd.
  • Zabawy rytmiczne – perkusyjne – odtwarzanie określonego rytmu przez wyklaskiwanie, tupanie, czy wygrywanie o podłogę, stół czy garnki 😉
  • Wyodrębnianie słów na początku, końcu i środku zdania. Liczenie wyrazów w zdaniu.
  • „głuchy telefon”
  • „Widzę w pokoju coś, co zaczyna się od głoski/litery…”
  • Wymyślanie wyrazów zaczynających się od głoski, która kończy poprzedni wyraz
  • Zabawy w słowne rebusy i zgadywanki, np. „Co się stanie, jeśli od słowa mama/kran/stos/okoń zabierzemy ostatnią głoskę?”
  • „Co powstanie, gdy do slaby do/my dodamy głoskę m/sz?
  • „Jaki dźwięk słyszysz po o w wyrazie dom?”
  • Gra w „Państwa – Miasta”
  • Wszelkie zabawy w wysłuchiwanie głosek na początku, na końcu i w środku wyrazów, wysłuchiwanie i liczenie głosek w wyrazach, wymyślanie jak najkrótszych i jak najdłuższych wyrazów, wymyślanie wyrazów z określoną liczbą głosek.

 

 

I jak? Ile z nich pamiętasz? Pewnie na szybko trudno było sobie przypomnieć, ale teraz czytając przyznajesz, że znasz je wszystkie albo prawie wszystkie. Większość z tych zabaw to nasze najlepsze patenty na długie podróże samochodem – nie wymagają akcesoriów, a radości przy nich mnóstwo.

Starałam się je wypisać w kolejności od łatwiejszych do trudniejszych.

 

Ten wpis powstawał bardzo długo, bo wcale nie było mi łatwo przypomnieć sobie w jaki sposób sama bawiłam się w dzieciństwie. Tych zabaw było mnóstwo i wiele z nich jest bardzo wartościowych mimo, że wydaje nam się, że są już stare i nudne. Spróbujcie zaproponować je swoim trzy-, cztero-, pięcio-, sześciolatkom i starszym dzieciom, a przekonacie się, że wspaniale i wartościowo (żeby nie powiedzieć edukacyjnie) spędzicie czas. Polecam również nieśmiertelną zabawę w Pomidora, w kolory, w chowanego, w Ciuciubabkę, w ciepło – zimno i wiele, wiele innych.