Czy ta zabawa „jest Montessori” czy nie? – jak rozpoznać aktywności w duchu pedagogiki Marii Montessori

Wiele osób pyta czy jakaś zabawka albo jakaś zabawa jest (lub nie) w duchu pedagogiki Montessori… i rzeczywiście na początku swojej przygody z tym podejściem czasem sama zadawałam sobie to pytanie. Choć jeszcze częściej patrząc na jakiś przedmiot czy zabawkę zastanawiałam się jak je wykorzystać do moich niecnych montessoriańskich celów 😉

Sama Maria Montessori tak wyjaśniała, co jest ważne w organizacji i jak przygotować dziecięce aktywności:

“Dziecko ma przed sobą ważną misję, która je motywuje: rozwój i stanie się człowiekiem. Ponieważ jest ono nieświadome tej misji i swoich wewnętrznych potrzeb i ponieważ dorośli są dalecy od możliwości interpretowania ich, wytworzyło się wokół dziecka, w naszym społecznym życiu rodziny i szkoły, wiele błędnych poglądów, które stoją na przeszkodzie rozwoju dziecięcego życia. Usunięcie w miarę możliwości tych okoliczności poprzez głębokie badanie intymnych i ukrytych potrzeb wczesnego dzieciństwa, aby móc odwzajemnić się naszą pomocą, oznacza uwolnić dziecko.”

“To pojęcie wymaga ze strony dorosłego większej troski i prowadzenia dokładniejszej obserwacji prawdziwych dziecięcych potrzeb: i tak pierwsze praktyczne działanie będzie polegało na stworzeniu odpowiedniego otoczenia, gdzie dziecko, działając, osiągnie ciekawe cele, kierując w ten sposób swoją niepohamowaną działalność w stronę porządku i doskonalenia.”

“Główną zasadą metody obserwacji jest umożliwienie dzieciom swobodnego wyrażania siebie. W ten sposób pokazują nam własne potrzeby i zachowania, które są ukrywane lub stłumione, gdy znajdują się w nieodpowiednim otoczeniu, niepozwalającym im na własną spontaniczną aktywność.”

“W szczególności w pierwszym okresie życia musimy stworzyć środowisko jak najbardziej interesujące i pociągające. Jak widzieliśmy, dziecko przechodzi poszczególnymi fazami rozwoju i w każdej z nich otoczenie zajmuje inną, lecz jakże ważną rolę. W żadnej nie jest ono jednak tak kluczowe, jak w okresie tuż po narodzinach.”

“Środowisko musi zapewniać bodźce, które przekształcają zainteresowanie w aktywność oraz zapraszają dziecko do tworzenia własnych doznań.”

Przez ostatnich kilka lat obserwowałam, modyfikowałam i wyciagałam wnioski z tych obserwacji. Widzę, że jest kilka czynników, które składają się na aktywności inspirowane pedagogiką Montessori:

  • Dziecko samo podejmuje działanie

    Aktywność dziecka wynika z potrzeby i wewnętrznej motywacji dziecka. Dziecko ma swobodę (wolność w granicach) wyboru aktywności. Przygotowana aktywność jest wizualnie ciekawa, atrakcyjna dla dziecka, zachęcająca do podjęcia wyzwania

„W otoczeniu, w którym bodźce zmysłowe są wystawione po to, by dziecko mogło je swobodnie wybierać, nauczyciel musi starać się odejść na drugi plan. Działalność dziecka jest motywowana przez jego wolę, a nie przez nauczyciela.”

  • Dziecko podejmując aktywność może samo zauważyć i skontrolować błąd. Materiały Montessori są tak zaprojektowane i zbudowane, aby dziecko samo mogło zauważyć ewentualny błąd i aby samo mogło błąd skorygować, co wspomaga proces uczenia się. W pedagogice Montessori błędy nie są piętnowane ani nawet wskazywane-dziecko oswaja się z możliwością naprawienia błędów, a nie unikania ich za wszelką cenę wszelkimi sposobami.

“Wszystko w otoczeniu dziecka jest tak przygotowane, że kontrola błędów przychodzi z łatwością. Wszystkie przedmioty – począwszy od mebli, a skończywszy na materiałach rozwojowych – pozwalają zdemaskować błąd, a ich ostrzegawczy głos nie może ujść naszej uwagi.

Jasne kolory i połysk uwidaczniają plamy, a meble są na tyle lekkie, że zdradzają niedoskonałość i niezdarność poruszeń, upadając i przewracając się albo wywołując hałas, kiedy szura się nimi po podłodze. W ten sposób otoczenie staje się surowym wychowawcą i zawsze czujnym strażnikiem. Dziecko odczuwa jego ostrzeżenia tak, jakby stało wobec niego zupełnie samo – oko w oko z bezosobowym nauczycielem.”

  • Dziecko podczas pracy angażuje zmysły

    Maria Montessori zaobserwowała, że małe dzieci uczą się przez zmysły. Działania inspirowane pedagogiką Montessori często angażują zmysły -dotyk, wzrok, słuch, smak, węch.

“Zmysły są organami inteligencji, chwytającymi obrazy świata zewnętrznego, tak jak dłoń jest organem chwytającym materialne przedmioty niezbędne dla ciała. Lecz i zmysły, i dłoń mogą doskonalić się, stając się sługami coraz bardziej godnymi wielkiego wewnętrznego motoru. Kształcenie, które wzbogaca intelekt, musi uwzględnić te dwa środki zdolne do niekończącego się doskonalenia.”

  • Aktywność jest w rękach

    Dzieci uczą się przez działanie, a nawet najbardziej abstrakcyjne pojęcia wprowadzane są na drodze manipulacji konkretem. Praca dłoni pozwala na uporządkowanie doznań sensorycznych

“ Dziecko w pierwszych dwóch latach przygotowuje swoim chłonnym umysłem wszystkie cechy jednostki, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy. W wieku trzech lat ujawnia się aktywność motoryczna, dzięki której doświadczenia ustalają określony świadomy umysł. Organem duchowym wykorzystywanym w przemianie jest przede wszystkim dłoń, która musi używać przedmiotów. Dobrze wiemy, że dziecko chce dotykać wszystkiego i koncentruje się na zabawach pobudzających intelekt przy udziale dłoni.”

  • Izolacja pojedynczej właściwości

    Często aktywności Montessori koncentrują się na jednej trudności, rozwijaniu jednej umiejętności, lub dzielą skomplikowaną czynność na mniejsze kroki. Czasem te zadania wydają się niepotrzebnie uproszczone, ale koncentracja na jednym zadaniu pomaga dzieciom w doskonaleniu niezbędnych kroków do zdobycia tej konkretnej umiejętności

“Dziecko, które z natury rzeczy jest zapalonym odkrywcą otoczenia, ponieważ do tej pory nie miało ani czasu, ani możliwości, żeby je dokładnie poznać, chętnie zamyka lub zakrywa oczy, aby oddalić się od światła, kiedy odkrywa za pomocą dotyku różne kształty. Chętnie też przebywa w ciemności, by usłyszeć każdy najdrobniejszy szmer.”

  • Wspierają w niezależności

    Dzieci zyskują pewność siebie i satysfakcję z samodzielnego wykonania zadania. Aktywności są tworzone w sposób uporządkowany, są ciekawe i interesujące. Przygotowane zadanie na tacy zawiera w sobie wszystko, co jest potrzebne do samodzielnego wykonania zadania

“Człowiek, który postępuje niezależnie, który angażuje swoje siły w wykonanie zadań, pokonuje sam siebie, doskonali się i rozwija swoje zdolności. Ludzie przyszłych pokoleń będą silnymi ludźmi, jeśli będą niezależni i wolni.”

  • Wzmacniają koncentrację

    Przygotowane zadania montessoriańskie można wielokrotnie powtarzać. Jeśli damy dziecku możliwość pracy z materiałem kiedy i ile potrzebuje, pozwolimy dziecku rozwijać głęboką koncentrację i uwagę.

Inna ciekawa uwaga odnosi się do długości czasu wykonywania działań. Dzieci, które same podejmują pierwsze próby, są bardzo powolne w wykonywaniu czynności. Ich życie ma w tym własne szczególne prawa, które zupełnie różnią się od naszych. Małe dzieci wykonują powoli złożone czynności, które sprawiają im dużo przyjemności, jak na przykład ubieranie się, rozbieranie, sprzątanie, mycie się, nakrywanie do stołu, jedzenie itd. Są w tym wszystkim bardzo cierpliwe i kończą swoje prace, pokonując wszelkie trudności, które napotyka organizm w fazie rozwoju. My natomiast, kiedy widzimy, jak się „męczą” i „tracą czas” na wykonywanie określonej czynności, którą potrafilibyśmy wykonać w kilka chwil i bez żadnego wysiłku, zastępujemy dziecko i wykonujemy jego pracę.

Posiłkując się tym samym stwierdzeniem, że cel do osiągnięcia jest spełnieniem zewnętrznego aktu, ubieramy i myjemy dziecko, zabieramy mu z dłoni przedmioty, którymi tak bardzo kocha się bawić, wlewamy mu zupę do miseczki, wkładamy mu łyżkę do buzi i sprzątamy po posiłku. I po tych wszystkich czynnościach osądzamy je bardzo niesprawiedliwie, jak zawsze się to zdarza, gdy ktoś „zasypuje pomocą” drugą osobę, nawet jeśli pozornie ma mu to pomóc, jakby ta osoba nie była w pełnie zdolna albo nieudolna. Często jest przez nas uważane za niecierpliwe tylko dlatego, że to my nie potrafiliśmy znaleźć w sobie wystarczającej cierpliwości, by poczekać na to, aż ono wypełni zadanie według innego od naszego prawa czasu, i za despotyczne, a to właśnie dlatego, że to my używamy wobec niego naszego despotyzmu.”

Być może wydaje się to trudne do zrealizowania, ale w rzeczywistości daje to nam, rodzicom dużo więcej luzu i spokoju. Przygotowanie materiałów, pomocy, przyborów potrzebnych do wykonania konkretnego zadania sprawia, że dziecko może skoncentrować się na konkretnym zadaniu, zamiast szukać potrzebnych elementów. Dużo łatwiej utrzymać też porządek nawet podczas aktywności plastycznych i coś, co ostatnio sobie uświadomiłam podczas rozmów z innymi Rodzicami na placu zabaw – nie słyszę od moich dzieci, że się nudzą. Ale też nie narzucam i nie proponuję co chwila innej aktywności. Przygotowuję tace i koszyczki tak, żeby odpowiadały aktualnym fazom wrażliwym moich dzieci i ich zainteresowaniom, a kiedy nie biorą nic z półek, towarzyszą mi podczas wszelkich zajęć domowych.

Załączam do pobrania streszczenie jak rozpoznać aktywności montessoriańskie

Montessori czy nie

A jeśli nadal trudno Wam sobie wyobrazić jak wyglądają takie przygotowane przez Rodzica tace, półki i aktywności, to zerknijcie na jedną z moich tablic Pinterest, gdzie zebrałam kilka pomysłów na aktywności bez używania materiałów rozwojowych Montessori.